Spis treści
Według statystyk Krajowego Rejestru Nowotworów ponad milion Polaków ma obecnie zdiagnozowanego raka. Oznacza to, że na każde 100 tysięcy osób z nowotworem w naszym kraju zmaga się aż 440 osób. O raku mówi się wiele, ale to wciąż mało. Jakie badania przesiewowe warto wykonywać? Jakie objawy najczęściej bagatelizujemy? Czy istnieje prewencja raka trzustki? Odpowiedzi na te pytania udziela dr n. med. Maciej Kowalewski, chirurg i transplantolog Centrum Medycznego SafiMed w Zabierzowie.
Które rodzaje nowotworów nie dają objawów?
Nowotwory nie posiadają wspólnej symptomatologii, a każdy z nich może dawać inne objawy lub bardzo długo nie dawać ich wcale, np. rak jelita grubego, rak szyjki macicy czy rak piersi. Najczęstsze niskoobjawowe nowotwory podlegają skriningowi, czyli badaniom przesiewowym. To dlatego u kobiet zdrowych po 25-tym roku życia wykonuje się cytologię, poszukując raka szyjki macicy. W profilaktyce raka jelita grubego wykonuje się badania w kierunku oznaczenia krwi utajonej w stolcu, a także kolonoskopię u osób po 50 r.ż. bez obciążeń rodzinnych. Natomiast w przypadku raka piersi prewencja polega na nauce samobadania populacji, profilaktycznym USG piersi i mammografii.
Czy niekontrolowana utrata wagi może być objawem raka?

Czy prawidłowa morfologia wyklucza raka?
Wiele osób bagatelizuje objawy chorób rozwijających się powoli. Przykładowo u kogoś może rozwijać się guzek w tkance podskórnej na kończynie. – Taka zmiana nie daje żadnych innych objawów i nie boli, więc łatwo ją zignorować. Tymczasem warto podkreślić, że w większości przypadków nowotwory nie powodują żadnych dolegliwości bólowych. Pytanie, które często pada od pacjentek z rakiem piersi, brzmi: „Jak mogę mieć raka, skoro niedawno miałam robioną morfologię, i wyniki były prawidłowe?” To dlatego, że wyniki morfologii w przypadku raka piersi mogą być prawidłowe nawet przez wiele lat – uczula dr Maciej Kowalewski.
– Pozostając przy morfologii, trzeba też wspomnieć o anemii. Jest ona objawem towarzyszącym nowotworom jelita grubego, żołądka i wszystkim tym, które dają przewlekłe, lecz przy tym skąpe podkrwawiania, ignorowane przez pacjenta. Dlatego też anemia nieznanego pochodzenia również zawsze powinna zostać zdiagnozowana. A w ślad za tym konieczna jest diagnostyka górnego i dolnego przewodu pokarmowego, również w kierunku chorób hematologicznych.
Jakie sygnały choroby są najczęściej bagatelizowane?
Sygnałem, by zgłosić się do lekarza, powinny być wszystkie odstępstwa od normy, które trwają przewlekle i nie ulegają samoistnej poprawie, np. guzek powstający gdzieś na ciele, który pozostaje tych samych rozmiarów lub powiększa się. Podobnie: wspomniana już utrata masy ciała, zaburzenia rytmu wypróżnień (jeśli pacjent normalnie wypróżniał się raz dziennie, a nagle zaczyna mieć utrzymujący się problem z biegunkami lub zaparciami) – wszystko to są już wskazania do diagnostyki.
Istotne jest też nagłe pogorszenie się wydolności fizycznej i osłabienie odporności organizmu. – Mimo że są to objawy niespecyficzne, mogą świadczyć o chorobach nowotworowych. Zawsze warto zachowywać czujność i wsłuchiwać się w swój organizm. Jeśli odczuwamy, że coś zmienia się w nim na gorsze – trzeba niezwłocznie zgłosić się do lekarza – radzi specjalista CM SafiMed. – Objaw nowotworów często lekceważony przez pacjentów to też krwiomocz. Szczególnie jeśli jest on bezbolesny i występuje okresowo bądź też w pojedynczych epizodach. Bez względu jednak na częstotliwość, epizody krwiomoczu mogą świadczyć zarówno o nowotworach nerek, jak i pęcherza moczowego. Natomiast kaszel i krwioplucie to główne objawy raka płuc.
Jakie badanie wykrywają najgroźniejsze nowotwory – trzustki i wątroby?

W obu przypadkach podstawowym badaniem jest obrazowe, a jeśli chodzi o to, czy markery nowotworowe nadają się do wykrywania tych chorób, odpowiedź brzmi: to zależy – przyznaje dr Maciej Kowalewski. – Poza szczególnymi przypadkami markery nowotworowe nie nadają się do skriningu populacyjnego w kierunku chorób nowotworowych, ale do monitorowania przebiegu chorób. To dlatego, że po pierwsze: nie cała populacja ma taki sam poziom markerów nowotworowych, i dopóki nie wiemy, jaki człowiek ma poziom tych markerów, nie da się w ten sposób sprawdzić, czy u kogoś występuje nowotwór. Po drugie: wiele czynników ma wpływ na poziom markerów: dieta, styl życia, palenie, genom. Natomiast rzeczywiście w przypadku podejrzenia czy rozpoznania raka trzustki lub wątroby, markery wysyła się do dalszych badań. Jeśli poziom któregoś z nich jest znacząco podwyższony, wówczas utwierdzamy się w przekonaniu, że pacjent ma do czynienia z chorobą nowotworową.
Czy podwyższone markery nowotworowe zawsze oznaczają raka wątroby?
Nie do końca. Markery nowotworowe typowe dla raka wątroby mogą być znacznie podwyższone również w przypadku marskości wątroby, nawet bez obecności nowotworu. Obecność wczesnego raka nie będzie tu wiele zmieniała, a trzeba brać pod uwagę, że najczęstszy rak wątroby, czyli rak wątrobowokomórkowy, rozwija się przeważnie na tle marskości wątroby.
Jednocześnie warto podkreślić, że dzięki ciągłemu rozwojowi medycyny, coraz bardziej zaawansowanym metodom wczesnego rozpoznawania, a także innowacyjnym strategiom leczenia, systematycznie wzrasta szansa na całkowite wyleczenie wielu nowotworów lub uczynienie z raka choroby przewlekłej. Bez względu jednak na to, trzeba mieć świadomość bardzo dużej częstotliwości występowania choroby, korzystać z badań profilaktycznych i zgłaszać się do lekarza, kiedy nasz organizm zaczyna wysyłać jakiekolwiek niepokojące sygnały.
Dr n. med. Maciej Kowalewski – specjalista w dziedzinach Chirurgii Ogólnej i Transplantologii Klinicznej. Ukończył studia na Wydziale Lekarskim w Krakowie w 2006 roku. Specjalizację z Chirurgii Ogólnej odbywał w I Klinice Chirurgii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Od 2009 roku zajmuje się również ultrasonografią diagnostyczną, a w 2011 uzyskał certyfikat Polskiego Towarzystwa Ultrasonograficznego w zakresie Ultrasonografii Ogólnej. Od czasu studiów zaangażowany w realizację programów profilaktycznych i leczniczych raka piersi, oraz profilaktycznych badań USG. Pracuje w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Krakowie oraz w Centrum Medycznym SafiMed w Zabierzowie.


